sobota, marca 22, 2008
faktycznie, nielegalne systemy bez dostępu do aktualizacji mogą stanowić potencjalne zagrożenie dla legalnych użytkowników.
Firma Billa Gatesa pozwoli na aktualizację nielegalnych kopii - pisze dziennik "Polska".
Użytkownicy pirackich kopii systemu Windows nie powinni obawiać się o bezpieczeństwo swoich komputerów. Microsoft będzie nadal wydawał aktualizacje zabezpieczające przed zagrożeniami z internetu i udostępniał nawet tym, którzy mają nielegalną kopię Windows - zadeklarował Edward P. Gibson, główny doradca ds. bezpieczeństwa w Microsofcie.
Oznacza to, że komputery wyposażone w system Windows kupiony za kilkanaście złotych na straganie będą tak samo zabezpieczone jak te, w których działa legalny system, który kosztuje od 350 zł do nawet ponad tysiąca złotych.
Na "IDC Security", konferencji na temat internetowych zagrożeń, Edward P. Gibson przyznał, że takie rozwiązanie jest mniejszym złem niż na przykład zdalne wykrywanie nielegalnych systemów i odcinanie ich od możliwości aktualizacji.
środa, lutego 27, 2008
UE: Rekordowa kara dla Microsoftu
Rekordową grzywnę w wysokości 899 mln euro kary ma zapłacić Microsoft za to, że zwlekał z ujawnieniem informacji o swym oprogramowaniu i żądał wygórowanych stawek od konkurencji, utrudniając współpracę jej produktów z ofertą giganta z USA.
Decyzję taką ogłosiła unijna komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes.
- Microsoft był pierwszą firmą w 50-letniej historii unijnej polityki konkurencji, którą musieliśmy ukarać grzywną za niepodporządkowanie się naszym antymonopolowym decyzjom. Mam nadzieję, że nasza dzisiejsza decyzja zamyka ten ciemny rozdział - oświadczyła.
Wymóg dzielenia się z konkurencją "pełnymi i dokładnymi danymi" KE nałożyła na Microsoft w marcu 2004 roku, nakładając nań jednocześnie grzywnę w wysokości 497 mln euro za wykorzystywanie pozycji monopolisty. Unijny sąd w Luksemburgu potwierdził tę karę po trzech latach sporów prawnych między KE a Microsoftem, odrzucając odwołanie złożone przez firmę z USA.
Dopiero w październiku ubiegłego roku Microsoft w końcu zgodził się na przestrzeganie nałożonych nań zobowiązań i przestał żądać za dane o swoim oprogramowaniu wygórowanych stawek. Od tego czasu za rozsądną opłatą zapewnia programistom swobodny dostęp do danych koniecznych do tworzenia oprogramowania kompatybilnego z systemem operacyjnym Windows, który zainstalowany jest w 95 proc. komputerów na świecie.
Zryczałtowana opłata za licencję wynosi teraz 10 tys. euro.
Ale kara za ponad 3-letnią zwłokę i naliczanie wygórowanych opłat jest surowa: 899 mln euro. Microsoft nie powinien być zaskoczony - w przedstawionym w styczniu akcjonariuszom dorocznym sprawozdaniu, uprzedził, że kara może sięgnąć 1,5 mld euro. Niemniej jeszcze tydzień temu usiłował pokazać dobrą wolę, czyniąc swoje oprogramowanie bardziej dostępnym dla informatyków.
KE nie ukrywa, że liczy na "poważny spadek" udziałów amerykańskiego giganta na rynku. Kroes powtarza, że "kiedy mamy do czynienia z sytuacją, że jeden producent zajmuje 95 proc. rynku, to mówimy o monopolu, a to nie jest do zaakceptowania".
Dlatego to nie koniec sporu między Microsoftem a Brukselą: w styczniu KE otworzyła dwa nowe postępowania, podejrzewając nadużywanie pozycji dominującej: w sprawie pakietu Office (Word, Escel, Powerpoint) oraz przeglądarki internetowej Internet Explorer, która jest trwale zintegrowana z systemem Windows.
poniedziałek, listopada 05, 2007
Na początku sierpnia pisaliśmy o planach Microsoftu co do nowej wersji pakietu biurowego Works 9.0. Ten nieco zapomniany w Polsce domowy odpowiednik potężnego, nastawionego raczej na biznes kombajnu, jakim jest Office znów ma szansę odżyć - i to w dwóch odsłonach.
W skład Works 9.0 wchodzi edytor tekstu, arkusz kalkulacyjny, terminarz oraz baza danych. Aplikacje pakietu obsługują najnowszy format Office Open XML - ten sam, który stosowany jest w pakiecie Office 2007. Dzięki temu łatwo można przenosić dokumenty pomiędzy nimi.
Rewolucją jest tu fakt, że Works 9.0 będzie dostępny bezpłatnie. Nie ma jednak róży bez kolców - w zamian producent będzie wyświetlał w aplikacji reklamy. Wydaje się to jednak niewielką ceną za całkiem spore jak dla użytkownika domowego możliwości pakietu. Co więcej, licencja zezwala także na użytkowanie Works 9.0 w firmie.
Wersja z reklamami będzie dostępna na razie tylko w ramach programu Media Preview Program. Poprzez MPP Works 9.0 z reklamami będzie pilotażowo dystrybuowany na krążkach przez czasopisma branżowe - także w Polsce i to już niebawem. 5 listopada światło dzienne ujrzy grudniowy numer magazynu PC Format, a w nim znajdzie się polska wersja Works 9.0 SE. Niestety, jak się dowiedzieliśmy, nie jest planowana dystrybucja tego programu poprzez portale internetowe poświęcone oprogramowaniu. Wydaje się to co najmniej dziwne, skoro skupiają one wielokrotnie większą liczbę czytelników niż odbiorcy czasopism komputerowych.
Dla tych, którzy nie lubią reklam, a wolą zapłacić za komercyjny produkt Microsoft przygotował ofertę zakupu tradycyjnej licencji Works 9.0 - jej cena to 39 dolarów. Więcej szczegółów i instrukcje zakupu znajdują się na stronie domowej produktu. Tam też więcej informacji na temat nowej wersji Worksa oraz przegląd jego funkcji.
wtorek, kwietnia 03, 2007
W serwisie informacyjnym Wirtualnej Polski pojawił się artykuł autorstwa Krzysztofa Cibora o dość dramatycznym tytule "Rząd dotuje Microsoft".
link
W treści czytamy słowa oburzenia spowodowane faktem, iż Zakład Ubezpieczeń Społecznych wyda 62 mln zł na nowe pakiety Microsoft Office. Czy jest to "skandal"? No cóż - faktycznie trzymamy się jednego systemu informatycznego - niekoniecznie najtańszego, najsprawniejszego itd. Jednak może w tym właśnie momencie dochodzą do głosy reguły wolnego rynku - może łatwiej jest wydać pieniądze na coś sprawdzonego i z jasnymi już zasadami obsługi. Być może zajęłoby wieki nauczenie wszystkich pracowników ZUS-u (bez urazy) obsługi nowego edytora tekstu. Może jednak łatwiej dotrzeć z doc'owskim Płatnikiem do większości społeczeństwa, skoro większość społeczeństwa korzysta z Word'a.
To co mi się w tym artykule podoba, to fakt, iż ktoś o wolnym oprogramowaniu mówi, tłumaczy, grymasi i powątpiewa. Bo czyż nie własnie pisaniem artykułów, dobrym marketingiem i starannymi zabiegami można coś zmienić na wolnym rynku? To co byłoby najgorsze, to wymuszenie stosowania wolnego oprogramowania - wbrew woli wszystkich zainteresowanych, a tylko po to, żeby dać po łapach złemu Microsoftowi...
niedziela, lutego 25, 2007
Pojawił się artykuł na temat praw patentowych do formatu mp3. Okazuje się, że dwa podmioty roszczą sobie prawo do licencjonowania technologi związanych z tym formatem. O ile Microsoft pewnie wytrzymałby karę rzędu 1,5 miliarda dolarów, o tyle regres na tą sumę wobec Instytutu Fraunhofera może dla niego oznaczać koniec działalności.
Więcej przeczytać można na stronach portalu Onet.pl
http://wiadomosci.onet.pl/1492661,18,item.html
