Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawca. Pokaż wszystkie posty

wtorek, stycznia 16, 2007

Prawo autroskie a wydawcy

Na stronach portalu rynku wydawniczego wydawca.com.pl znalazłem szereg ciekawych postów na temat prawa autorskiego. Znajdują się one pod adresem:

http://www.wydawca.com.pl/?s__info.kat__4.dzial__0.poddzial__0

czwartek, grudnia 28, 2006

Kazus Jasienicy

Ciekawą informację, podaną przez PAP, znaleźć można na stronach Wirtualnej Polski.

Warszawski sąd przyznał całość praw autorskich do książek Pawła Jasienicy jego córce, która teraz chce jak najszybszego wznowienia ich wydań. Syn drugiej żony pisarza - która donosiła na niego jako agentka SB - może na mocy decyzji sądu zachować księgozbiór po Jasienicy.

Spór o prawa autorskie po znanym autorze esejów historycznych uniemożliwiał od kilku lat wydawanie jego książek. Ewa Beynar- Czeczott nie chciała bowiem, by pieniądze za wznowienia trafiały do syna Neny O'Bretenny, która jako agentka "Ewa" szkodziła jej ojcu. Jeśli Marek O'Bretenny nie zaskarży czwartkowej decyzji sądu, wznowienia trafią wkrótce na rynek.

Córka Jasienicy chciała odebrania praw autorskich synowi drugiej żony ojca od czasu, gdy kilka lat temu z akt Instytutu Pamięci Narodowej dowiedziała się, że Nena O'Bretenny była agentką SB. Wcześniej jej syn Marek nie chciał oddać (po śmierci matki w 1997 r.) pozostałego po Jasienicy cennego księgozbioru.

Najpierw córka pisarza złożyła wniosek do sądu o odebranie praw spadkowych synowi agentki z powodu tego, że była ona "niegodna dziedziczenia, gdyż działała na szkodę męża". Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa uznał jednak, że roszczenie takie złożono zbyt późno po śmierci spadkodawcy (Jasienica zmarł w 1970 r.) i umorzył sprawę z powodu przedawnienia.

Potem Ewa Beynar-Czeczott wytoczyła sprawę o tzw. dział spadku. Była gotowa zrezygnować z księgozbioru po ojcu w zamian za rezygnację pasierba ojca z praw autorskich. Marek O'Bretenny nie zgadzał się na ugodowe załatwienie sprawy; mówił, że nie ma dowodów na to, iż jego matka była agentką, bo nie zachowała się jej teczka pracy.

W czwartek mokotowski sąd uznał, że całość praw autorskich należy się córce, co uzasadnił "względami moralnymi" oraz najbliższym stopniem pokrewieństwa ze spadkodawcą. Sędzia Barbara Boniecka mówiła w ustnym uzasadnianiu postanowienia, że chodzi m.in. o zapewnienie czytelnikom dostępu do książek Jasienicy.

Dodała, że jego pisarstwo było "nieprzeciętne", a on sam wykazał się w PRL odwagą cywilną, za co władze skazały go na "śmierć cywilną". Sędzia przypomniała też, że sprawę o odebranie praw spadkowych po agentce jako "niegodnej dziedziczenia", umorzono tylko z powodu przedawnienia.

Beynar-Czeczott powiedziała po decyzji sądu, że jest z niej zadowolona, i że ma nadzieję, choć "nie 100 proc. pewności", iż Marek O'Bretenny nie będzie się odwoływał (nie stawił się on w sądzie). Zapowiedziała, że będzie chciała jak najszybciej doprowadzić do wydania wszystkich książek ojca - umowy wydawnicze będzie chciała podpisać zaraz po uprawomocnieniu decyzji sądu. Pytana, czy nie żal jej księgozbioru ojca dodała, że wiele pozycji Marek O'Bretenny już wcześniej wyprzedał, więc "nie bardzo jest czego żałować".

Już wcześniej Beynar-Czeczott mówiła, że akta IPN nie pozostawiają wątpliwości co do roli Neny. Przyznawała zaś, że nie znalazła w aktach IPN informacji, by to SB "nakazała" jej wyjść za Jasienicę (była jego przyjaciółką, w końcu wyszła za niego za mąż w 1969 r., kilka miesięcy przed jego śmiercią). Była tak sprawną agentką, że gdy ojciec spotkał się np. o godz. 15 w domu z Wańkowiczem, to o 17 jej donos o tym lądował już na biurku oficera prowadzącego - mówiła Beynar-Czeczott.

Jasienica (właściwie Leon Lech Beynar), autor m.in. znanych esejów historycznych: "Polska Piastów", "Polska Jagiellonów" oraz "Rzeczpospolita Obojga Narodów", urodził się w 1909 r. w Symbirsku w Rosji. Skończył historię na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie. W czasie II wojny światowej był oficerem Armii Krajowej, m.in. w kontynuującej walkę po 1945 r. 5. Wileńskiej Brygadzie AK, gdzie pełnił funkcję adiutanta "Łupaszki", słynnego dowódcy brygady. Ranny, opuścił brygadę. W 1948 r. aresztowany przez UB, wyszedł na wolność po interwencji szefa "Pax" Bolesława Piaseckiego, dzięki czemu uniknął losu większości kolegów z oddziału, skazanych na śmierć i zabitych.

W PRL był prześladowany za sprzeciwianie się cenzurze i aktywną działalność w opozycji. Poparł otwarcie protest młodzieży akademickiej w 1968 r., co doprowadziło do zakazu publikacji jego prac. Usunięto go też ze Związku Literatów Polskich. Szef PZPR Władysław Gomułka powiedział wtedy publicznie, że w latach 40. śledztwo przeciw Jasienicy zostało umorzone "z powodów, które są mu znane", co odebrano jako sugestię związków pisarza z UB. W tej atmosferze pisarz zmarł w 1970 r.

Wciąż nie jest ostatecznie zakończony spór o prawa autorskie do książek innego znanego wilnianina - Józefa Mackiewicza. W lipcu tego roku stołeczny sąd I instancji uznał, że należą się one wyłącznie Ninie Karsov-Szechter, właścicielce londyńskiego wydawnictwa. Żadnych praw do spuścizny nie ma natomiast córka pisarza Halina - uznał nieprawomocnie sąd. (reb)

środa, listopada 29, 2006


Za seriwsem eBook.pl (link) warto przytoczyć informację o wyroku jaki wydał Niemiecki sąd na rzecz Google:

Google wygrywa bitwę w Niemczech

Niemiecki sąd uznał, że Google nie narusza niemieckiego prawa autorskiego, skanując książki i udostępniając ich fragmenty w swojej wyszukiwarce Google Books Search.

Google zostało pozwane przez niemieckiego wydawcę Wissenschaftliche Buchgesellschaft.

Decyzja niemieckiego sądu nie ma jednak wpływu na decyzje sądów w innych europejskich krajach gdzie toczą się podobne sprawy. We Francji, grupa wydawnicza Le Martiniere żąda od Google 128,000$ za każdy tytuł udostępniony w Google Books Serach. Biorąc pod uwagą klimat jaki panuje we Francji dookoła Google, wygranie tej sprawy może być przez Google o wiele trudniejsze.

poniedziałek, listopada 20, 2006

Publikowanie fotografi archiwalnych cz.3

obowiązki producenta i wydawcy

Producent lub wydawca zobowiązany jest dołożyć wszelkich starań, aby ustalić sytuację prawną związaną ze zdjęciem które ma zamiar opublikować. W przypadku gdy autorskie prawa majątkowe do fotografi objęte są ochroną, obowiązki producenta lub wydawcy wynikają z umowy zawartej z ich właścicielem. Gdy jednak autorskie prawa majątkowe wygasły obowiązki producenta i wydawcy reguluje art. 40 UPA. Nakłada on obowiązek uiszczania stosownej opłaty na rzecz Funduszu Promocji Twórczości. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Kultury z 24 lutego 2003 roku (Dz.U. z 10.III.2003) jest to 5% brutto ze sprzedaży egzemplarzy tych utowrów. Ze względu jednak na specyfikę publikowania zdjęć należy wyróżnić dwie okoliczności ujęcia ich w utworze

a) cały utwór składa się z fotografii. Może to być w szczególności album fotograficzny. W takim przypadku wartość 5% brutto liczy się od całej ceny sprzedaży egzemplarzy tego utworu.

b) utwór składa się między innymi z fotografii. Między innymi będzie to artykuł, lub książka ilustrowane zdjęciami. W takim przypadku oblicza się stosunek w jakim arkusz drukarski zajęty jest przez wspomniane zdjęcia. Następnie kwotę 5% brutto ze sprzedaży egzemplarzy utworu mnożymy przez procent arkuszy drukarskich ilustrowanych zdjęciami. Należy pamiętać, że opłata na rzecz Funduszu Promocji Twórczości nie dotyczy tylko zdjęć, ale wszelkich utworów do których wygasły autorskie prawa majątkowe. Tak więc przy obliczaniu wpłaty na rzecz Funduszu nie można pominąć procentu arkuszy zajmowanych przez inne utowry o wygasłych autorsich prawach majątkowych. Należy pamiętać także iż obliczając procent powierzchni arkusza drukarskiego zajmowanego przez zdjęcia nie bierzemy pod uwagę powierzchni zajmowanej przez szatę graficzną utworu końcowego. Zasady te obowiązują od 1 kwietnia 2003 roku.

Zgodnie z UPA wpłaty na rzecz Funduszu Promocji Twórczości powinny być uiszczane do końca miesiąca następującego po końcu kwartału w którym uzyskano wpływ ze sprzedaży. Od zasady tej istnieje jednak wyjątek, dla producentów i wydawców którzy osiągają niskie wpływy ze sprzedaży utworu. Zgodnie z tym wyjątkiem, jeśli wpływ ze sprzedaży nie przekroczy równowartości tysiąca Euro, wpłata może być uiszczona tylko raz w roku. Pieniądze przekazuje się na konto Funduszu w NBP.
Ministerstwo Kultury
Biuro Dyrektora Generalnego
Fundusz Promocji Twórczości
Narodowy Bank Polski O/O Warszawa
82 1010 1010 0010 4918 9850 0000


Wpłaty na rzecz Funduszu Promocji Twórczości są jedynie środkiem do realizacji celu. Pozwolę sobie więc napisać kilka słów na temat tego czym jest ten Fundusz i jakie cele realizuje za pomocą środków zgromadzonych na swoim koncie.

Fundusz Promocji Twórczości jest państwowym funduszem działającym od 1994 roku w ramach Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jego obsługą zajmuje się obecnie Departamentu Sztuki i Promocji Twórczości. Jego działalność reguluje rozdział 13 UPA, oraz rozporządzenie Ministra Kultury z 17 stycznia 2003 roku o podmiotach uprawnionych do występowania z wnioskiem o przyznanie środków z Funduszu Promocji Twórczości oraz wymogi formalne, jakim powinien odpowiadać ten wniosek(Dz.U. nr 13 z 2003 r., poz. 134). Środki zgromadzone przez Fundusz (dodam, że nie są to tylko środki z wpłat o jakich mowa w tym tekście, ale także z innych źródeł wymienionych w art.112 UPA) wydatkowane są na trzy cele

a) stypednia dla twórców - są to stypendia rozdzielane raz w roku na podstawie decyzji Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Wniosek o przyznanie stypendium należy złożyć do dnia 30 marca każdego roku. Następnie jest on opiniowany przez specjalną komisję stypendialną. Wnioskodawcą może być każdy kto posiada dorobek artystyczny lub naukowy. Ubieganie się o stypendium z Funduszu Promocji Twórczości jest niemożliwe, jeśli twórca ubiega się o stypendium ze środków budżetowych. Ostateczną decyzję w sprawie przyznania stypendium podejmuje Minister. Możne on przydzielić stypendia kwartalne, półroczne, lub roczne. Wypłacane są one raz w miesiącu, począwszy od 1 lipca. W 2006 roku przyznano trzy stypendia roczne i czterdzieści jeden stypendiów półrocznych.

b) pomoc socjalną dla twórców - udzielana na wniosek twórcy. Nie udało mi się ustalić jakie kryteria musi spełniać twórca by otrzymać taką pomoc. Wniosek ropiniowany jest przez Komisję do spraw opiniowania wniosków o pokrycie w całości lub w części kosztów wydań utworów o szczególnym znaczeniu dla kultury i nauki polskiej oraz wydań dla niewidomych, a także o przyznanie pomocy socjalnej dla twórców ze środków Funduszu Promocji Twórczości dwa razy w roku. Ostateczną decyzję podejmuje jednak Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

c) pokrycie w całości lub w części kosztów wydań utworów o szczególnym znaczeniu dla kultury i nauki polskiej oraz wydań dla niewidomych - udzielane na wniosek wydawcy, lub producenta. Wniosek opiniowany jest przez Komisję do spraw opiniowania wniosków o pokrycie w całości lub w części kosztów wydań utworów o szczególnym znaczeniu dla kultury i nauki polskiej oraz wydań dla niewidomych, a także o przyznanie pomocy socjalnej dla twórców ze środków Funduszu Promocji Twórczości raz w roku. Ostateczną decyzję podejmuje jednak Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

W skład wspomnianej Komisji wchodzi sekretarz Komisji Elżbieta Kroszczyńska, oraz Jan Czykwin, Adolf Kuhnemann, Ewa Rojewska, Janusz Maciejewski, Krzysztof Gąsiorowski, Zofia Beszczyńska, Eugeniusz Kabatc, Rafał Grupiński, Jacek Sieradzki, Liliana Bardijewska, Barbara Borys Damięcka, Daniel Szczechura, Marcel Łoziński, Maciej Nowak, prof. Wojciech Muller, Andrzej Newelski, Mieczysław Welter, Monika Szewczyk, Mariusz Knorowski, Anna Stepnowska, Jan Stanisław Wojciechowski, prof. Jacek Dyrzyński, Zbigniew Tomaszczuk, Jerzy Jasieńko, Bożena Steinborn, Dorota Folga Januszewska, prof. Wiesław Juszczak, Jan Święch, Andrzej Koss, Krzysztof Droba, Jacek Rogala, Krzysztof Baculewski, prof. Antoni Wit, Anna Staniszewska, Aleksander Kociszewski, Romuald Witkowski, Ryszard Michalski, Wiesława Bogurat

Niestety wydawcy i producenci w znikomym stopniu realizują swój obowiązek wpłacania należności na rzecz Funduszu Promocji Twórczości. Natomiast Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, oraz Urzędy Skarbowe które mają prawo kontrolować stan rozliczania się wydawców i producentów z Funduszem nie wykazują szczególnej aktywności by ten stan rzeczy zmienić. Zdaje się iż Fundusz istnieje tylko dlatego, że ustawa tak stanowi, ale nikomu na nim nie zależy. Między innymi dlatego obecnie postuluje się zlikwidowanie Funduszu Promocji Twórczości. Zamierzenie takie potwierdził w lipcu 2006 wieceminister w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego na spotkaniu z Radą Polskiej Izby Książki.