Pokazywanie postów oznaczonych etykietą internet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą internet. Pokaż wszystkie posty

niedziela, października 17, 2010

Wykład dra Pawła Podreckiego - Ochrona praw własności intelektualnej w Internecie.

czwartek, października 29, 2009

Czy piraci zostaną odcięci od mórz?
Wywiad Anny Laszuk z Konradem Niklewiczem w radiu TOK FM na temat pomysłów na karanie piratów internetowych w UE.
Audycję można posłuchać na stronie radia pod adresem:
http://bi.gazeta.pl/im/1/7199/m7199361.mp3

poniedziałek, kwietnia 27, 2009

List otwarty przygotowany przez środowisko linuxowców, dotyczący unijnego projektu tzw. "Pakietu Telekomunikacyjnego"

http://stopcenzurze.wikidot.com/


można się podpisac;]

Drogi użytkowniku, droga użytkowniczko Internetu!

Już 5 maja odbędzie się jakże ważne dla nas głosowanie w Parlamencie Europejskim, a dotyczące tak zwanego Pakietu Telekomunikacyjnego. Brukselscy oficjele postanowili ograniczyć nam dostęp do Internetu i podzielić go na tak zwane "pakiety". Co to oznacza w praktyce? Daje to prawo dostawcom usług internetowych na ograniczony dostęp do zasobów światowej sieci. Przykładowo w najtańszym pakiecie dostaniesz dostęp do jednych, a do innych witryn już nie - zależy to od zasobności portfela właściciela portalu. Może się zdarzyć, że dostęp do niszowych, ale jakże ważnych dla Ciebie witryn będzie zablokowany. Winne są korporacje, które lobbują na rzecz tych zmian pod pretekstem obrony przed piractwem. Jest prawie pewne, że dostęp do sieci p2p zostanie zablokowany, bo żadnemu usługodawcy nie będzie się to opłacać.

Co możemy zatem zrobić? Musimy zareagować, zaprotestować przeciw takim praktykom. Służy do tego ta właśnie witryna, którą oddaliśmy do Państwa dyspozycji. Najgorsza jest niewiedza i na to liczą urzędnicy brukselscy. Bo czy wcześniej słyszeli Państwo o Pakiecie Telekomunikacyjnym, bądź prawie do odcinania użytkownikom Internetu?

Poniżej, po lewej stronie znajduje się list otwarty. Z kolei po prawej, lista wszystkich polskich europarlamentarzystów, z podziałem na frakcje. Naszym celem jest zebranie jak największej liczby podpisów i wysłania ich wraz z listem otwartym do wspomnianych osób. Jeżeli zatem zgadzasz się z nami i postanowiłeś zaprotestować, wypełnij proszę poniższy formularz. Bardzo prosimy o podanie prawdziwych i pełnych danych osobowych (imię i nazwisko) oraz adresu e-mail. Na adres ten zostanie wysłana prośba o potwierdzenie oddania głosu - dokonaj i tego kroku.

Co jeszcze można zrobić? Przekaż adres tej strony swoim znajomym, poinformuj ich o akcji. Sprawa jest naprawdę poważna i dotyczy nas wszystkich!

Podobne informacje znajdziesz na witrynie blackouteurope.pl.

Drogi Panie Pośle/Droga Pani Posłanko

Chciałbym zwrócić uwagę na Telecoms Package, który będzie poddany pod głosowanie w Parlamencie Europejskim. Mam uzasadnione obawy, że zmiany, które proponuje Parlament, poważnie utrudnią życie w Unii Europejskiej. Mam pełną świadomość, że propozycja Parlamentu wpłynie na mój dostęp do Internetu, ograniczy go, a także nałoży ograniczenia na mój dostęp do serwisów internetowych i usług.

Używam Internetu do pracy, do robienia zakupów, komunikowania się z innymi ludźmi, dokonywania rezerwacji, pozyskiwania wiedzy. Za jego pośrednictwem poznaję kulturę, rozmawiam ze znajomymi i rodziną, zamawiam bilety, wybieram oferty na wakacje, rozwijam zainteresowania i moje hobby… i wiele więcej.

Zmiany w prawie, które proponuje Parlament Europejski, nakażą mojemu dostawcy usług Internetowych dostarczenie limitowanych, ograniczonych lub warunkowych usług. Obawiam się, że takie zmiany zabiją internetowe życie, które znamy, oraz będą miały poważny i krzywdzący wpływ na rynek europejski.

Piszę do Pana/Pani, jako mojego reprezentanta w Parlamencie Europejskim, by zagłosował/a Pan/Pani za ochroną naszego prawa do handlu i usług w Internecie.
Ponieważ żyjemy w społeczeństwie demokratycznym, musimy otwarcie debatować nad tymi kwestiami, a także ustalić zasady internetowego społeczeństwa.

Proszę o wsparcie poprawek, które zapewnią moje prawo do dostępu i dystrybucji treści i usług, a odrzucą każdy tekst mówiący o „prawnej zawartości” lub ograniczeniach i warunkowym dostępie do Internetu. Szczególnie chciałbym, by zapewnił/a mi Pan/Pani swobodne prawo do używania Internetu, tak aby wszystkie strony internetowe i usługi były dostępne dla nas wszystkich.

środa, lutego 04, 2009

Początek lutego rozpoczyna się niemiłą wiadomością dla stałych bywalców rapidshare, ares, torrenty i podobnych. Realizacja jakże idealistycznego celu, w dość śmiały sposób. Czy to kolejna z prób, czy może skuteczny sposób na uporanie się z problemem. Pozostawiam pod Państwa rozwagę.


http://wiadomosci.wp.pl/kat,8771,title,Sciagasz-nielegalnie-pliki-Operator-odlaczy-ci-internet,wid,10814031,wiadomosc_prasa.html

poniedziałek, stycznia 19, 2009

Wydawcy prasy - Infor Biznes i Presspublica planują złożyć pozwy przeciw serwisom internetowym które naruszają ich prawa autorskie.

Polecam szczególnie pierwszy artykuł na stronie GP

artykuł na stronach gazeta.pl

Domyślam się że za szkodliwe cytowanie autorzy uznają takie w którym nie podaje się źródła
z którego się cytowało lub mechanicznie wkleja się treść artykułu. Jednak na stronach GP znalazłem zdanie o serwisie Sfora.pl "To serwis, który jest jednym wielkim przeglądem prasy - streszcza artykuły z gazet, podając link do źródła ich pochodzenia." Z ów zdania nie wynika wprost że serwis narusza prawo autorskie w myśl

art. 25. ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych
z dnia 4 lutego 1994 r.

1. Wolno rozpowszechniać w celach informacyjnych w prasie, radiu i telewizji:
1) już rozpowszechnione:
a) sprawozdania o aktualnych wydarzeniach,
b) aktualne artykuły na tematy polityczne, gospodarcze lub religijne, chyba że zostało wyraźnie zastrzeżone, że ich dalsze rozpowszechnianie jest zabronione,
c) aktualne wypowiedzi i fotografie reporterskie,
2) krótkie wyciągi ze sprawozdań i artykułów, o których mowa w pkt 1 lit. a) i b),
3) przeglądy publikacji i utworów rozpowszechnionych,
4) mowy wygłoszone na publicznych zebraniach i rozprawach; nie upoważnia to jednak do publikacji zbiorów mów jednej osoby,
5) krótkie streszczenia rozpowszechnionych utworów.

2. Za korzystanie z utworów, o których mowa w ust. 1 pkt 1 lit. b) i c), twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia.
3. Rozpowszechnianie utworów na podstawie ust. 1 jest dozwolone zarówno w oryginale, jak i w tłumaczeniu.
4. Przepisy ust. 1-3 stosuje się odpowiednio do publicznego udostępniania utworów w taki sposób, aby każdy mógł mieć do nich dostęp w miejscu i czasie przez siebie wybranym, z tym że jeżeli wypłata wynagrodzenia, o którym mowa w ust. 2, nie nastąpiła na podstawie umowy z uprawnionym, wynagrodzenie jest wypłacane za pośrednictwem właściwej organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi.

zapraszam do dyskusji.

sobota, marca 22, 2008

A tym razem na wp.pl można przeczytać co nieco o sytuacji niemieckich użytkowników p2p:

Niemiecki Federalny Sąd Konstytucyjny uznał, że koncerny "rozrywkowe" oraz reprezentujące je organizacje branżowe nie mają prawa domagać się od dostawców usług internetowych ujawnienia danych internautów podejrzewanych o nielegalne udostępnienie materiałów chronionych prawem autorskim w Internecie - donosi serwis TorrentFreak.com. Decyzja ta może znacząco ułatwić życie niemieckim użytkowników sieci P2P - ponieważ praktycznie uniemożliwia namierzenie osób pobierających lub udostępniających w Internecie pirackie materiały.

Do tej pory pozwanie osoby nielegalnie dystrybuującej materiały chronione prawem autorskim w Internecie było dość łatwe - wystarczyło namierzyć internautę i zgłosić to organom ścigania ( które musiały zareagować, ponieważ łamanie praw autorskich jest w Niemczech przestępstwem ).

Od teraz będzie jednak inaczej - sąd uznał, że udostępnianie plików multimedialnych w Internecie nie może być traktowane jako przestępstwo. Dlatego w przyszłości dostawca usług internetowych będzie musiał ujawnić dane klienta tylko w przypadku podejrzenia np. o udostępnianie dziecięcej pornografii i inne poważne przestępstwa ( morderstwo, porwanie itp. ).

Orzeczenie Sądu Konstytucyjnego dotyczące użytkowników P2P jest częścią nowych zaleceń, dotyczących ochrony prywatności internautów. Sąd uznał, że niemieckie prawo do tej pory niewystarczająco chroniło interesy jednostek w Sieci.

tym razem z wp.pl o dość ciekawym rozwiązaniu Microsoftu...
faktycznie, nielegalne systemy bez dostępu do aktualizacji mogą stanowić potencjalne zagrożenie dla legalnych użytkowników.


Firma Billa Gatesa pozwoli na aktualizację nielegalnych kopii - pisze dziennik "Polska".

Użytkownicy pirackich kopii systemu Windows nie powinni obawiać się o bezpieczeństwo swoich komputerów. Microsoft będzie nadal wydawał aktualizacje zabezpieczające przed zagrożeniami z internetu i udostępniał nawet tym, którzy mają nielegalną kopię Windows - zadeklarował Edward P. Gibson, główny doradca ds. bezpieczeństwa w Microsofcie.

Oznacza to, że komputery wyposażone w system Windows kupiony za kilkanaście złotych na straganie będą tak samo zabezpieczone jak te, w których działa legalny system, który kosztuje od 350 zł do nawet ponad tysiąca złotych.

Na "IDC Security", konferencji na temat internetowych zagrożeń, Edward P. Gibson przyznał, że takie rozwiązanie jest mniejszym złem niż na przykład zdalne wykrywanie nielegalnych systemów i odcinanie ich od możliwości aktualizacji.

czwartek, marca 13, 2008

o nieprzewidzianych skutkach walki z p2p można przeczytać na wp.pl

piątek, lutego 01, 2008

Zarzuty dla internauty

Za portalem Onet.pl http://wiadomosci.onet.pl/1684361,11,item.html

Nawet 752 zarzuty może usłyszeć 22-letni mieszkaniec Kielc, który przechowywał na swoim komputerze ściągnięte z internetu pliki z muzyką i filmami. - Mężczyzna ściągnął te pliki bez zgody firmy reprezentującej prawa autorskie ich właścicieli - tłumaczy Anna Krzyżyk z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji.
Działalność kielczanina przerwali w ubiegłym roku policjanci z Komendy Miejskiej Policji Kielcach. Po dokładnym zbadaniu zawartości jego komputera okazało się, że na dyskach zainstalowane było nielegalne oprogramowanie, m.in. system operacyjny Windows. Przy jego pomocy, z Internetu ściągnięto prawie 700 plików muzycznych oraz ponad 70 plików filmowych. Nikt z domowników nie przyznaje się do złamania prawa. Mężczyzna nie został zatrzymany.

- Nie mamy żadnych dowodów, że pliki były udostępniane osobom trzecim, nie znaleziono też żadnych przenośnych dysków z tym materiałem - mówi Anna Krzyżyk. - Biegli już ustalili, że wartość oprogramowania wynosi 1500 zł, wartość muzyki natomiast ok. 800 zł. Czekamy jeszcze na ekspertyzę dotyczącą filmów - dodaje. Młodzieniec już usłyszał pierwsze zarzuty, kolejne zostaną mu ogłoszone. - Liczba zarzutów wynika z ilości pokrzywdzonych osób. Gdyby właścicielem praw do tych 700 utworów była jedna osoba, zarzut byłby jeden - tłumaczy Krzyżyk.

Profesor Ewa Nowińska z Uniwersytetu Jagiellońskiego, specjalistka w zakresie prawa prasowego i autorskiego powiedziała, że przepisy w tym zakresie są bardzo niejasne. - Wolno, zgodnie z art. 23 prawa autorskiego, korzystać dla własnego użytku z utworów już rozpowszechnionych. Ważnym pytaniem jest, czy dany utwór znalazł się w sieci legalnie, czy nielegalnie, ale to jest trudno sprawdzić - tłumaczy profesor Nowińska. - Trzeba też pamiętać, że "własny użytek" obejmuje także udostępnianie utworu osobom trzecim, o ile należą do "kręgu rodzinno-towarzyskiego" - podsumowuje profesor.

poniedziałek, stycznia 28, 2008

Legalne P2P?

Jak donosi seriws onet.pl na stronie http://wiadomosci.onet.pl/1681328,18,item.html:
Na dziś zapowiadana jest premiera projektu Qtrax, czyli sieci P2P nowej generacji. Prace nad nią trwały aż 8 lat. Jest ona całkowicie darmowa i w pełni legalna – informuje serwis webowy.blogspot.com.
Na starcie katalog zawierać będzie 5 000 000 utworów, a docelowo – 25 mln. Umowy licencyjne podpisano z każdą z czterech największych wytwórni muzycznych - EMI, SonyBMG, Universal Music Group oraz Warner Music Group.

Aby korzystać z Qtrax należy zainstalować specjalny odtwarzacz-wyszukiwarkę Qtrax Player. Koszty działania sieci pokryją wpływy z reklam. Będą one pojawiać się podczas słuchania muzyki. Niestety, bogactwa sieci, będą początkowo dostępne tylko dla systemu Windows XP/Vista. 18 marca pojawi się wersja na Mac OS.

Rzecznik Warner Music Group Will Tanous twierdzi tymczasem, że QTrax nie ma podpisanej umowy licencyjnej z jego przedsiębiorstwem. Wprawdzie w 2006 r., pomiędzy zainteresowanymi stronami, została podpisana umowa, jednak jej ważność wygasła w ubiegłym roku. Według niepotwierdzonych informacji, do podobnego konfliktu może dojść również z Universal Music Group.

QTRAX wydał 30 mln dolarów na uruchomienie serwisu, który będzie dostępny w USA i Europie. Alan Klipfisz, szef QTracka, stwierdził: Nasi użytkownicy mogą liczyć na muzykę z legalnych źródeł. - Wierzymy, że możemy liczyć na wsparcie przemysłu muzycznego oraz artystów, którzy będą otrzymywać pieniądze za swe utwory - dodał.


Wiadomość najwyraźniej rozniosła się po świecie, ponieważ połączenie ze stroną http://qtrax.com/ trwa dobrą chwilkę.

piątek, stycznia 25, 2008

Autor/pirat

Ciekawa informacja nt. Paulo Coehlo, który udostępnia swoje książki w Internecie.

artykuły:
- na Wp
- na P2Pblog

piątek, października 26, 2007


Prawa autorskie w Polityce

W najnowszej polityce znaleźć można artykuł Mirosława Pęczaka o zmianach w sposobie dystrybucji muzyki. Można go przeczytać także na stronie internetowej wydawnictwa. (Czytaj)
Pod artykułem znajdują się linki do innych artykułów o podobnej treści.

sobota, marca 10, 2007

Manipulacja wynikami wyszukiwarek

Czy manipulując wynikami w wyszukiwarkach można naruszyć czyjeś dobra osobiste? Nie ulega wątpliwości, że znalezienie swojej strony na pierwszym miejscu pod wynikiem "idiota" nie jest powodem do zadowolenia. Powstaje jednak pytanie kogo ścigać za taką manipulację. Czy wszystkich którzy linkują stronę do odpowiedniego hasła, czy tylko inicjatorów akcji? Czy też może nikogo?

http://wiadomosci.onet.pl/1500578,11,item.html

piątek, marca 09, 2007

Domeny internetowe a prawa osób trzecich

Właśnie dostałem maila o następującej treści. Pozwalam sobie go przytoczyć.

W imieniu Koła Naukowe Własności Inteletkualnej UKSW chciałbym serdecznie
zaprosić na konferencje naukową "Domeny internetowe a prawa osób trzecich",
która odbędzie się 23 marca 2007r. na Uniwersytecie Kardynała Stefana
Wyszyńskiego. Szczegóły są zawarte w załącznikach oraz na stronie
internetowej www.wi.wpia.uksw.edu.pl . W razie dalszych pytań, czy
wątpliwości proszę pisać na: ryszard.frelek@onet.eu .


nadawcą jest Ryszard Frelek z Koła Naukowego Własności Intelektualnej UKSW

sobota, stycznia 13, 2007


nie-państwo bez praw autorskich

Niepoważni ludzie. Nie dość, że łamiąc prawo okradają innych, to jeszcze domagają się uznania tego procederu. Pewnie przyjdzie im przeżyć rozczarowanie, jeśli nikt nie uzna ich "pirackiego" państwa. A może ktoś poprostu ukradnie ich platformę? Pewnie nie zgłosili by sprzeciwu. W końcu było by to klasyczne, morskie piractwo :)

Wiadomość umieszczona na stronach portalu o2.pl

Internetowi piraci chcą swojego państwa
2007-01-12 22:35

Jeden z najpopularniejszych pirackich serwisów internetowych – szwedzki Pirate Bay - chce kupić wyspę i ustanowić na niej państwo, gdzie nie będą obowiązywać prawa autorskie – podała agencja AFP.

- Państwo bez prawa autorskiego byłoby rajem dla każdego komputerowego pirata. Dlatego jesteśmy zdecydowani nabyć kawałek jakiegokolwiek lądu na wodach eksterytorialnych – powiedział AFP jeden z anonimowych założycieli www.thepiratebay.org .

Miejscem narodzin nowego państwa ma być Sealandia - dawna betonowa platforma przeciwlotnicza o wymiarach 40 na 14 metra, leżąca 10 kilometrów od wschodnich wybrzeży Wielkiej Brytanii.

Opuszczona konstrukcję 2 września 1967 r. zajął emerytowany oficer armii brytyjskiej Roy Bates wraz z rodziną. Powołując się na zapisy w prawie międzynarodowym o "porzuconej własności" i "ziemi niczyjej", ogłosił ją Księstwem Sealandii.

Sealandię, do dziś nie uznaną oficjalnie przez żadne państwo, obecny właściciel wystawił na sprzedaż. Cena wynosi 100 milionów dolarów.

Twórcy Pirate Bay uruchomili specjalną stronę internetową www.buysealand.com, która ma pomóc w zbieraniu funduszy na pirackie państwo.

- Sealandia byłaby dla nas idealna ze względu na swoją historię. Jedna z pierwszych pirackich rozgłośni nadawała właśnie stamtąd- powiedział przedstawiciel Pirate Bay. - Jeśli nie uda nam się zebrać wystarczających funduszy kupimy jakąś małą wysepkę w ciepłych krajach - zapowiedział.

[pw]