Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prawo Autorskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prawo Autorskie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, czerwca 27, 2011


Wykład dr Sybilli Stanisławskiej-Kloc dotyczący problemów związanych ze stosowaniem prawa autorskiego w kontekście działalności bibliotek cyfrowych. W wystąpieniu poruszany jest m.in. wątek "utworów osieroconych".





niedziela, października 17, 2010

Wykład dra Pawła Podreckiego - Ochrona praw własności intelektualnej w Internecie.

piątek, października 08, 2010

Link do wywiadu z mecenasem Xawerym Konarskim:
"Prasa vs internet? Kto komu kradnie kontent?"

sobota, sierpnia 21, 2010

TED- Technology, Entertainment and Design (organizacja non-profit) kilka razy do roku organizuje cieszące się dużą popularnością konferencje. Prelegentami są przedstawiciele nauki, kultury i polityki. Hasło przewodnie konferencji to "Idee warte rozpowszechnienia". Na stronie internetowej TED dostępne są kilkunastominutowe wykłady (zazwyczaj z polskimi tłumaczeniami). Jednym z tematów dotychczas odbytych konferencji była szeroko rozumiana własność intelektualna. Warto zobaczyć.

Linki do wystąpień L.Lessiga, J.Blakley i M.Gould Stewart:

http://www.ted.com/talks/lang/eng/larry_lessig_says_the_law_is_strangling_creativity.html
http://www.ted.com/talks/lang/eng/johanna_blakley_lessons_from_fashion_s_free_culture.html
http://www.ted.com/talks/lang/eng/margaret_stewart_how_youtube_thinks_about_copyright.html
http://www.ted.com/talks/lang/eng/lessig_nyed.html

czwartek, października 29, 2009

Czy piraci zostaną odcięci od mórz?
Wywiad Anny Laszuk z Konradem Niklewiczem w radiu TOK FM na temat pomysłów na karanie piratów internetowych w UE.
Audycję można posłuchać na stronie radia pod adresem:
http://bi.gazeta.pl/im/1/7199/m7199361.mp3

piątek, maja 01, 2009

Krótkie info o tym jak partia prezydenta Francji postępuje zgodnie z zasada Kali brać - dobrze itd.
Znalezione na witrynie radia EskaRock.

""Kids", singiel z debiutanckiej płyty MGMT, znalazł się w spotach reklamowych i na stronie internetowej UMP. Co ciekawe, partia otwarcie walczy z piractem internetowym, ale okazało się, że autorzy kampanii "zapomnieli" zapytać muzyków o zgodę na wykorzystanie piosenki. Nie wpłacili tez ani centa na konto zespołu. Co prawda później zaproponowali symboliczne euro za użycie utworu, ale to prawnicy MGMT uznali za uwłaczające godności artystów. Okazuje się, że ostatecznie duet dogadał się z partią. UMP zapłaci muzykom odszkodowanie, które grupa przeznaczy na rzecz organizacji walczących z łamaniem praw autorskich. "

poniedziałek, kwietnia 27, 2009

List otwarty przygotowany przez środowisko linuxowców, dotyczący unijnego projektu tzw. "Pakietu Telekomunikacyjnego"

http://stopcenzurze.wikidot.com/


można się podpisac;]

Drogi użytkowniku, droga użytkowniczko Internetu!

Już 5 maja odbędzie się jakże ważne dla nas głosowanie w Parlamencie Europejskim, a dotyczące tak zwanego Pakietu Telekomunikacyjnego. Brukselscy oficjele postanowili ograniczyć nam dostęp do Internetu i podzielić go na tak zwane "pakiety". Co to oznacza w praktyce? Daje to prawo dostawcom usług internetowych na ograniczony dostęp do zasobów światowej sieci. Przykładowo w najtańszym pakiecie dostaniesz dostęp do jednych, a do innych witryn już nie - zależy to od zasobności portfela właściciela portalu. Może się zdarzyć, że dostęp do niszowych, ale jakże ważnych dla Ciebie witryn będzie zablokowany. Winne są korporacje, które lobbują na rzecz tych zmian pod pretekstem obrony przed piractwem. Jest prawie pewne, że dostęp do sieci p2p zostanie zablokowany, bo żadnemu usługodawcy nie będzie się to opłacać.

Co możemy zatem zrobić? Musimy zareagować, zaprotestować przeciw takim praktykom. Służy do tego ta właśnie witryna, którą oddaliśmy do Państwa dyspozycji. Najgorsza jest niewiedza i na to liczą urzędnicy brukselscy. Bo czy wcześniej słyszeli Państwo o Pakiecie Telekomunikacyjnym, bądź prawie do odcinania użytkownikom Internetu?

Poniżej, po lewej stronie znajduje się list otwarty. Z kolei po prawej, lista wszystkich polskich europarlamentarzystów, z podziałem na frakcje. Naszym celem jest zebranie jak największej liczby podpisów i wysłania ich wraz z listem otwartym do wspomnianych osób. Jeżeli zatem zgadzasz się z nami i postanowiłeś zaprotestować, wypełnij proszę poniższy formularz. Bardzo prosimy o podanie prawdziwych i pełnych danych osobowych (imię i nazwisko) oraz adresu e-mail. Na adres ten zostanie wysłana prośba o potwierdzenie oddania głosu - dokonaj i tego kroku.

Co jeszcze można zrobić? Przekaż adres tej strony swoim znajomym, poinformuj ich o akcji. Sprawa jest naprawdę poważna i dotyczy nas wszystkich!

Podobne informacje znajdziesz na witrynie blackouteurope.pl.

Drogi Panie Pośle/Droga Pani Posłanko

Chciałbym zwrócić uwagę na Telecoms Package, który będzie poddany pod głosowanie w Parlamencie Europejskim. Mam uzasadnione obawy, że zmiany, które proponuje Parlament, poważnie utrudnią życie w Unii Europejskiej. Mam pełną świadomość, że propozycja Parlamentu wpłynie na mój dostęp do Internetu, ograniczy go, a także nałoży ograniczenia na mój dostęp do serwisów internetowych i usług.

Używam Internetu do pracy, do robienia zakupów, komunikowania się z innymi ludźmi, dokonywania rezerwacji, pozyskiwania wiedzy. Za jego pośrednictwem poznaję kulturę, rozmawiam ze znajomymi i rodziną, zamawiam bilety, wybieram oferty na wakacje, rozwijam zainteresowania i moje hobby… i wiele więcej.

Zmiany w prawie, które proponuje Parlament Europejski, nakażą mojemu dostawcy usług Internetowych dostarczenie limitowanych, ograniczonych lub warunkowych usług. Obawiam się, że takie zmiany zabiją internetowe życie, które znamy, oraz będą miały poważny i krzywdzący wpływ na rynek europejski.

Piszę do Pana/Pani, jako mojego reprezentanta w Parlamencie Europejskim, by zagłosował/a Pan/Pani za ochroną naszego prawa do handlu i usług w Internecie.
Ponieważ żyjemy w społeczeństwie demokratycznym, musimy otwarcie debatować nad tymi kwestiami, a także ustalić zasady internetowego społeczeństwa.

Proszę o wsparcie poprawek, które zapewnią moje prawo do dostępu i dystrybucji treści i usług, a odrzucą każdy tekst mówiący o „prawnej zawartości” lub ograniczeniach i warunkowym dostępie do Internetu. Szczególnie chciałbym, by zapewnił/a mi Pan/Pani swobodne prawo do używania Internetu, tak aby wszystkie strony internetowe i usługi były dostępne dla nas wszystkich.

środa, lutego 25, 2009


Google Books i prawa autorskie w internecie
Ciekawy wywiad dotyczący projektu Google Books. Piotr Waglowski rozmawia z Mikołajem Lizutem o porozumieniu zawartym między Google Books, a właścicielami praw autorskich do zeskanowanych utworów.

poniedziałek, stycznia 19, 2009

Znów podobne logo
Opisywałem ostatnio sprawę logo wschodzącego Białegostoku. Tym razem sprawa mniej znana, a może wręcz nieznana. Moją uwagę zwróciły loga dwóch organizacji. Chodzi o partię Prawica Rzeczypospolitej, której logo przedstawia czerwony trójkąt z wpisanym krzyżem lotaryńskim.

Drugą organizacją jest słowackie stowarzyszenie Slovenske Hnutie Obrody (Słowacki Ruch Odrodzenia). Jego flaga przedstawia czerwony prostokąt z wpisanym krzyżem lotaryńskim.

Należy jednak wskazać różnice między oboma wzorami. Streszczają się one do kształtu pola, oraz stylistyki krzyża. Nie da się jednak ukryć, że są do siebie podobne. By być uczciwym należy podkreślić, że Prawica Rzeczypospolitej posługuje się także pięcioma innymi wersjami logo. Jednak każda z nich zawiera omawiany na początku element. W tym miejscu pokazujemy jedną ze zmutowanych wersji logo.

Warto się także zastanowić skąd wybór takiej symboliki. W przypadku Słowackiego Ruchu Odrodzenia wytłumaczenie wydaje się być szalenie proste. Krzyż lotaryński jest bowiem stałym i ważnym elementem herbu Słowacji. W przypadku Prawicy Rzeczypospolitej należało by się doszukiwać raczej odwołania do herbu Jagiellonów. Choć oczywiście nie ma w tym względzie pewności. Można się natomiast zastanowić, czy podobieństwo loga nie wynika ze świadomej inspiracji. Warto bowiem zwrócić uwagę, że obie organizacje mają silnie zarysowany harakter narodowy. Być może więc podobne logo jest wynikiem jakiejś współpracy obu organizacji?
Wzory zaczerpnięte zostały ze stron internetowych obu organizacji. PR i SHO

środa, stycznia 14, 2009

Youtube wycisza klipy naruszające prawa autorskie.

Serwis Youtube zaczął pozbawiać dźwięku te z klipów które wg autorów serwisu naruszają prawa autorskie. Przy klipach z wyłączonym dźwiękiem podana jest informacja o takiej treści "Ten film wideo zawiera ścieżkę dźwiękową, na której użycie nie wyraził zgody co najmniej jeden z właścicieli praw autorskich. Dźwięk został wyłączony." Krótkie artykuły na ten temat: You Tube w wersji niemej

YouTube Now Mutes Videos With Unauthorized Copyrighted Music

komentarz jednego z użytkowników w formie klipu 

poniedziałek, stycznia 12, 2009

Konferencja WIPO
Co prawda konferencja odbyła się dawno, dawno temu bo między 17 a 19 października 2007, ale dopiero teraz trafiłem na jej zapis w internecie. Umieszczone poniżej pliki wideo to dwa panele dyskusyjne poświęcany zarządzaniu prawami autorskimi:


Pierwszy poświęcony jest międzynarodowym regulacjom w zakresie zarządzania prawami autorskimi.


Drugi temat to pojawienie się nowych usług i związane z tym problemy w zarządzaniu prawami autorskimi. Zjawisko zostało opisane w pryzmacie pojawienia się nowych technologii.
Białystok - wschodzące miasto

Niedawno media obiegła informacja o nowym logo mającym promować miasto Białystok. Spółce Eskadra Group zarzucano, że nowe logo jest plagiatem znaczka Centrum Społeczności Gejowskich, Lesbijskich, Biseksualnych i Transseksualnych z Nowego Jorku. I to właśnie za sprawą faktu, że o chodziło o tego typu organizację, sprawa stała się głośna. Przypuszczenie, że doszło do naruszenia praw autorskich było w zasadzie tylko pretekstem. Najlepszym dowodem jest tytuł artykułu Moniki Kosz-Koszewsiej w Gazecie Wyborczej „Białystok ma logo jak nowojorscy homoseksualiści”. Oczywiście problemem nie jest to, że logo jest plagiatem, ale to że jest podobne do loga homoseksualistów.

Rozsądnie zachował się prezydent miasta Tadeusz Truskolaski, który zlecił ekspertyzy prawne. Nieco energiczniejszą decyzję podjęli Białostoccy radni PiS, którzy pragną zmiany uchwały w sprawie nowego logo. W swoim wystąpieniu zastanawiają się między innymi „jak się czuli kibice Jagielloni, którzy na stadionie wywieszali taki transparent” (z logo). Chciałbym wierzyć, że radnego martwi to, że na trybunach powiewał plagiat. Chciał bym też wierzyć, że inny radny „nie chce chodzić na zakupy z taką torbą reklamową” (także z logo) również ze względu na plagiat.


Przedsiębiorstwo, które projektowało logo wydało oświadczenie, w którym próbują wyjaśnić sprawę plagiatu.(pełny tekst) Nie chcę rozsądzać kto ma rację, ale muszę przyznać, że to tłumaczenie wydaje się być częściowo naciągane. Szczególnie rzucają się w oczy dwa argumenty. Pierwszy z nich mówi, że logo Białegostoku jest podobne do starej wersji logo organizacji nowojorskiej. To oczywiście żaden argument. Fakt, że organizacja nie posługuje się logiem od jakiegoś czasu nie wyklucza plagiatu. Drugi wątpliwy argument, to wskazanie na podobieństwa między innymi logami. Cóż, to że inni kopiowali nie znaczy, że nam wolno :)
Ciekawy jest natomiast plik załączony do oświadczenia. Pokazuje on kolejne wersje logo wschodzącego Białegostoku. Wyraźnie widać jak logo w każdej nowej odsłonie było coraz mniej podobne do spornego znaczka. Czyżby agencja reklamowa chciała zasugerować inspirujący charakter nowojorskiego logo?

(zdjęcie ze strony http://www.eskadra.com.pl/news/more/oswiadczenie_w_zwiazku_z_informacja_podana_na_portalu_gazetapl_w_dniu_26_grudnia_2008_r_dotyczacej_logotypu_miasta_bialystok)

czwartek, listopada 13, 2008

Prawo i Media
Na stronie infor.tv pojawiła się seria programów objęta wspólnym tytułem "Prawo i media".











niedziela, listopada 02, 2008

Z Dziennika:

Prawie dwa lata więzienia za kamerę w kinie

Po raz pierwszy w historii ktoś w USA trafi do więzienia za zgrywanie filmów na sali kinowej prosto z ekranu. Michael Dwayne Logan, mieszkaniec stanu Maryland, spędzi za kratkami 21 miesięcy. Oskarżony przyznał się przed sądem do skopiowania dwóch filmów z zamiarem zarabiania na ich nielegalnej dystrybucji.
czytaj dalej...
REKLAMA

Nagrywanie filmów w sali kinowej jest od roku 2005 w USA przestępstem federalnym, obciążonym karą więzienia do trzech lat i grzywną 250 tys. dolarów.

Logan został złapany na gorącym uczynku z kamerą HD JVC w sali kinowej. Urządzenie chował pod płaszczem. Nie przewidział, że na sali kinowej będzie przedstawiciel znienawidzonej, szczególnie przez internautów, MPAA (Motion Picture Association of America) oraz policja.

Poza wyrokiem więzienia, Logan dostał też zakaz chodzenia do kina przez rok od wyjścia zza krat. MPAA twierdzi, że mężczyzna skopiował w podobny sposób niemal 100 filmów.

Kopiowaniem, czy - jak ktoś woli - cyfrowym bootlegowaniem i dystrybuowaniem w internecie filmów kinowych czy premier DVD - zajmują się całe grupy ludzi.

Traktują jednak swoją działalność - w większości przypadków - jako przejaw anarchizmu (vide środowisko PirateBay). Panami jak Michael Dwayne Logan internauci w większości gardzą i nikt ich nie żałuje. Jest to jednak sygnał dla uprawiających taki proceder, że piractwo staje się niebezpieczne.

sobota, września 06, 2008



Czy Myszka Miki należy do Disney'a?

Jeden z byłych pracowników kąsa koncern Disney'a. Okazuje się, że na jednym z pierwszych filmów z Myszką Miki, jako osoby uprawnione do korzystania z wizerunku Myszki jest nie tylko Walt Disney, ale także inne podmioty.

Więcej informacji przynosi serwis HotMoney: (link)
W Stanach Zjednoczonych Myszka Miki wyprzedza w rankingach rozpoznawalności nawet Świętego Mikołaja – jedynie 3% społeczeństwa nie wie, kim jest Mickey Mouse. Wartość tej postaci wynosi ponad 3 mld dolarów, a prawa autorskie chroni uchwała Kongresu – pisze "Los Angeles Times". Teraz wszystko może się zmienić za sprawą taśmach z lat 20-tych. Podobno poddają one w wątpliwość prawo Walt Disney Co. do wyłączności na korzystanie z wczesnego wizerunku Mickey.

Gregory S. Brown, były pracownik Disneya, już w 1993 roku zwrócił uwagę na tytułowe napisy w filmie "Willie z parowca", gdzie jako autora kreskówki podaje się nazwisko Ub Iwerks. Poniżej widnieje zapis "Nagrane przez Cinephone Powers System", a pod spodem znajduję się słowo "Copyright" i data.

Choć nazwisko Disneya również pojawia się na stronie, to pomiędzy nim a słowem copyright znajduje się grafik i firma realizatorska, które miałyby równe prawa do domagania się wyłączności. Podstawą prawną do rozstrzygania tego typu sporów są przepisy obowiązujące w momencie publikacji danego dzieła. W roku 1929 obowiązywała ustawa o prawach autorskich z 1909.

Brown procesował się już wcześniej z Disney Studios o prawa autorskie do Myszki Miki. Pracując w firmie odkrył wiele nieścisłości. Po odejściu założył własną działalność i postanowił wykorzystać fakt, iż Disney nie przedłużył praw autorskich na jeden z wczesnych odcinków z Muszka Miki.

Brown twierdzi, że postać Myszka Miki nie została stworzona przez Walt Disney Co. w roku 1928 – wtedy ta firm jeszcze w ogóle nie istniała. Sąd jednak nie uwzględnił odwołania od wyroku i sprawa przycichła. Teraz walka o kultowa postać rozgorzała na nowo. Czy Disney straci prawo do postaci? O tym zadecyduje sąd.

sobota, marca 22, 2008

tym razem z wp.pl o dość ciekawym rozwiązaniu Microsoftu...
faktycznie, nielegalne systemy bez dostępu do aktualizacji mogą stanowić potencjalne zagrożenie dla legalnych użytkowników.


Firma Billa Gatesa pozwoli na aktualizację nielegalnych kopii - pisze dziennik "Polska".

Użytkownicy pirackich kopii systemu Windows nie powinni obawiać się o bezpieczeństwo swoich komputerów. Microsoft będzie nadal wydawał aktualizacje zabezpieczające przed zagrożeniami z internetu i udostępniał nawet tym, którzy mają nielegalną kopię Windows - zadeklarował Edward P. Gibson, główny doradca ds. bezpieczeństwa w Microsofcie.

Oznacza to, że komputery wyposażone w system Windows kupiony za kilkanaście złotych na straganie będą tak samo zabezpieczone jak te, w których działa legalny system, który kosztuje od 350 zł do nawet ponad tysiąca złotych.

Na "IDC Security", konferencji na temat internetowych zagrożeń, Edward P. Gibson przyznał, że takie rozwiązanie jest mniejszym złem niż na przykład zdalne wykrywanie nielegalnych systemów i odcinanie ich od możliwości aktualizacji.

czwartek, marca 20, 2008

Na portalu filmweb.pl znalazłem krótką notkę:

Szwedzcy reżyserzy filmowi mają powód do zadowolenia. Sąd Najwyższy uznał we wtorek, że telewizje muszą uzyskać zgodę twórców, zanim przerwą ich filmy reklamami.

Sędziowie stwierdzili, że przerywanie filmu reklamami psuje ich odbiór wśród widzów i łamie prawa autorskie realizatorów. Interesy wielkich nadawców nie są ważniejsze od możliwości decydowania o tym, jak dzieło będzie prezentowane.

środa, lutego 27, 2008

i dalej za rp.pl
tak gdyby komuś przychodziły do głowy nie najmądrzejsze myśli:

Pracę magisterską napiszę tanio

Katarzyna Pawlak 27-02-2008, ostatnia aktualizacja 27-02-2008 08:25

W Internecie kwitnie handel gotowcami. Co roku kilku tysięcy obronionych prac dyplomowych bynajmniej nie napisali studenci, a niejasne przepisy sprawiają, że w praktyce i oni, i prawdziwi autorzy pozostają całkowicie bezkarni

Z takiej pomocy korzystają też maturzyści przygotowujący prezentacje na egzamin dojrzałości. Kosztuje to kilkaset złotych. Studenci za magistra zapłacą ok. 3 tys. zł. Administratorzy serwisów internetowych zaznaczają, że nie biorą odpowiedzialności za to, co stanie się z zamówionym tekstem. I to jedno zdanie gwarantuje im bezkarność.

– Określenie podstaw odpowiedzialności karnej jest bardzo trudne, gdyż prace nie są kopiowane, lecz faktycznie tworzone – tłumaczy Zbigniew Urbański z Komendy Głównej Policji. Oferowanie gotowców nie wyczerpuje znamion żadnego czynu zabronionego, bo są na tyle niejasne, że trudno je wskazać. Zgodnie z art. 18 § 2 kodeksu karnego zabronione jest samo podżeganie do przestępstwa.

– Do postawienia zarzutu jest niezbędne udowodnienie sprawcy zamiaru bezpośredniego, a w tej sytuacji jest to zamiar ewentualny – twierdzi Jacek Błachut, doktorant UJ.

– Osoba posługująca się cudzą pracą może być pociągnięta do odpowiedzialności z art. 115 ust. 1 prawa autorskiego za przywłaszczenie sobie autorstwa lub wprowadzenie w błąd co do cudzego utworu – wskazuje minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski.

Problem polega na tym, że autorzy sprzedają swoje autorstwo. Poza tym na gruncie obowiązującego prawa nie można nikogo ścigać bez zgody pokrzywdzonego, w tym wypadku sprzedawcy.

– Trudno sobie wyobrazić także zgłoszenie przeciwko sobie wniosku o ściganie przestępstwa – mówi Marcin Chałupka, specjalista prawa szkolnictwa wyższego.

– Niełatwo też wykryć, czy praca powstała samodzielnie, czy na zamówienie. Najczęściej pisane są one etapami, by student mógł się stawiać z kolejnymi rozdziałami u promotora – mówi Maciej Zylicz z Fundacji Nauki Polskiej.

W 2003 r. problemem zajęła się Konferencja Rektorów Uniwersytetów Polskich i przyjęła uchwałę dotyczącą przeciwdziałania handlowi dyplomami. W pięć lat później stron oferujących gotowe prace jest co najmniej 50 razy więcej.

Według prof. Ryszarda Skubisza z UMCS głównym grzechem jest tolerancja dla zjawiska plagiatów wśród kadry naukowej i studentów.

– Nie mam wątpliwości, że tradycyjna forma prac dyplomowych długo się nie utrzyma – uważa prof. Tadeusz Wojciechowski, rektor Wyższej Szkoły Zarządzania i Marketingu w Warszawie, i zachęca, by powrócić do traktowania seminariów dyplomowych jak spotkań i dyskusji mistrza i żaków. Jeszcze dalej idzie Maciej Szmit z UT w Łodzi.

– Czy faktycznie uzyskiwanie tytułu magistra powinno się opierać na oddaniu kartek?

Kara dla przyłapanych

Istnieje co najmniej kilkadziesiąt firm specjalizujących się w pisaniu prac dyplomowych (z medycyną włącznie). Pracownicy z reguły zatrudniani są na czarno. Jeśli student, który skorzysta z ich usług, zostanie na tym przyłapany, musi się liczyć z grzywną lub pozbawieniem wolności – nawet do trzech lat, a to na podstawie m.in.:
- art. 13 § 1 kodeksu karnego w zw. z art. 272 k.k. – przyłapanie na oszustwie, usiłowanie wyłudzenia poświadczenia nieprawdy,
- art. 115 ust. 1 ustawy o prawie autorskim – przywłaszczenie sobie autorstwa lub wprowadzenie w błąd co do cudzego utworu.

piątek, lutego 01, 2008

Zarzuty dla internauty

Za portalem Onet.pl http://wiadomosci.onet.pl/1684361,11,item.html

Nawet 752 zarzuty może usłyszeć 22-letni mieszkaniec Kielc, który przechowywał na swoim komputerze ściągnięte z internetu pliki z muzyką i filmami. - Mężczyzna ściągnął te pliki bez zgody firmy reprezentującej prawa autorskie ich właścicieli - tłumaczy Anna Krzyżyk z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji.
Działalność kielczanina przerwali w ubiegłym roku policjanci z Komendy Miejskiej Policji Kielcach. Po dokładnym zbadaniu zawartości jego komputera okazało się, że na dyskach zainstalowane było nielegalne oprogramowanie, m.in. system operacyjny Windows. Przy jego pomocy, z Internetu ściągnięto prawie 700 plików muzycznych oraz ponad 70 plików filmowych. Nikt z domowników nie przyznaje się do złamania prawa. Mężczyzna nie został zatrzymany.

- Nie mamy żadnych dowodów, że pliki były udostępniane osobom trzecim, nie znaleziono też żadnych przenośnych dysków z tym materiałem - mówi Anna Krzyżyk. - Biegli już ustalili, że wartość oprogramowania wynosi 1500 zł, wartość muzyki natomiast ok. 800 zł. Czekamy jeszcze na ekspertyzę dotyczącą filmów - dodaje. Młodzieniec już usłyszał pierwsze zarzuty, kolejne zostaną mu ogłoszone. - Liczba zarzutów wynika z ilości pokrzywdzonych osób. Gdyby właścicielem praw do tych 700 utworów była jedna osoba, zarzut byłby jeden - tłumaczy Krzyżyk.

Profesor Ewa Nowińska z Uniwersytetu Jagiellońskiego, specjalistka w zakresie prawa prasowego i autorskiego powiedziała, że przepisy w tym zakresie są bardzo niejasne. - Wolno, zgodnie z art. 23 prawa autorskiego, korzystać dla własnego użytku z utworów już rozpowszechnionych. Ważnym pytaniem jest, czy dany utwór znalazł się w sieci legalnie, czy nielegalnie, ale to jest trudno sprawdzić - tłumaczy profesor Nowińska. - Trzeba też pamiętać, że "własny użytek" obejmuje także udostępnianie utworu osobom trzecim, o ile należą do "kręgu rodzinno-towarzyskiego" - podsumowuje profesor.

piątek, stycznia 25, 2008

Autor/pirat

Ciekawa informacja nt. Paulo Coehlo, który udostępnia swoje książki w Internecie.

artykuły:
- na Wp
- na P2Pblog